#494856 15.03.2010 20:15:32
Kryzys instytucji małżeństwa
12Skomentuj
Brać się czy nie brać? Oto jest pytanie. Odpowiedź jest prosta: nie ma sensu.
Bo to archaiczny zwyczaj nie mający nic wspólnego z rzeczywistością XXI wieku. Bo jest tak naprawdę tylko głupim papierkiem, którego naprawdę kochający się ludzie nie potrzebują. Bo jest hipokryzją, szopką odstawianą w kościele, do którego się normalnie nie chodzi, przed rodziną, którą ma się, w większej części, w głębokim poważaniu. Bo wesele to pretekst do wypicia dwóch ton wódki i zasilenia biznesu fotograficzno-gastronomicznego. Bo chodzi zwykle o prezenty, stabilizację, której kobiety pożądają bardziej niż mężczyzny, o ugotowane obiady i odchowane dzieci, o pieniądze na futra i alimenty na starość. Bo od dnia ślubu wszystko zaczyna się psuć, nie staramy się już o siebie, obojętniejemy i tyjemy. Bo męża i żonę się zdradza, poniewiera, obgaduje, krytykuje, bije, a w najlepszym wypadku ignoruje.
12Skomentuj
Brać się czy nie brać? Oto jest pytanie. Odpowiedź jest prosta: nie ma sensu.
Bo to archaiczny zwyczaj nie mający nic wspólnego z rzeczywistością XXI wieku. Bo jest tak naprawdę tylko głupim papierkiem, którego naprawdę kochający się ludzie nie potrzebują. Bo jest hipokryzją, szopką odstawianą w kościele, do którego się normalnie nie chodzi, przed rodziną, którą ma się, w większej części, w głębokim poważaniu. Bo wesele to pretekst do wypicia dwóch ton wódki i zasilenia biznesu fotograficzno-gastronomicznego. Bo chodzi zwykle o prezenty, stabilizację, której kobiety pożądają bardziej niż mężczyzny, o ugotowane obiady i odchowane dzieci, o pieniądze na futra i alimenty na starość. Bo od dnia ślubu wszystko zaczyna się psuć, nie staramy się już o siebie, obojętniejemy i tyjemy. Bo męża i żonę się zdradza, poniewiera, obgaduje, krytykuje, bije, a w najlepszym wypadku ignoruje.