#494857 15.03.2010 20:16:18
Zresztą, co ja będę sama demonizować. Popytałam tych, którzy się dali zaobrączkować…
Kasia (staż 3 miesiące): „Od czasu ślubu wszystko mnie wkurza. Wcześniej prasowałam mu koszule z uśmiechem na ustach, bo czułam, że powinnam się starać. Teraz jak widzę żelazko, od razu mam muchy w nosie. Rzeczy, które mi wcześniej w związku nie przeszkadzały, totalnie mnie denerwują.”
Ania: (staż 1,5 roku): „Moim zdaniem małżeństwo niszczy miłość. Co prawda jestem jeszcze młoda, ale..... z moim mężem jestem od 5 lat, w tym 1,5 roku jesteśmy małżeństwem, i powiem wam, że to dno. To już nie jest ta osoba, w której się zakochałam, dla której mogłam zrobić wszystko. Pokochałam go takiego, jakim był.... a nie tego, jakim jest. Może to wszystko było zbyt szybko...Wiadomo, dziecko i inne sprawy.. Ślub wzięliśmy niby, bo się kochaliśmy, ale może jednak bardziej z rozsądku - no bo jak to będzie wyglądać".
Tomasz (staż 15 lat): „Dochodzę do wniosku, że ślub to był chyba mój największy błąd! Jedyne, z czego jestem zadowolony, to moja córka! Mój związek chyba już jest na ślepym torze i zmierza donikąd. Dwa lata temu stoczyłem walkę sam ze sobą, żeby ratować to małżeństwo. Przez pierwszy rok było nawet OK, ale ostatni rok to katastrofa, kłócimy się, warczymy jedno na drugie. Ja już się poddałem i nie wiem, czy jeszcze chcę to ratować.”
Kasia (staż 3 miesiące): „Od czasu ślubu wszystko mnie wkurza. Wcześniej prasowałam mu koszule z uśmiechem na ustach, bo czułam, że powinnam się starać. Teraz jak widzę żelazko, od razu mam muchy w nosie. Rzeczy, które mi wcześniej w związku nie przeszkadzały, totalnie mnie denerwują.”
Ania: (staż 1,5 roku): „Moim zdaniem małżeństwo niszczy miłość. Co prawda jestem jeszcze młoda, ale..... z moim mężem jestem od 5 lat, w tym 1,5 roku jesteśmy małżeństwem, i powiem wam, że to dno. To już nie jest ta osoba, w której się zakochałam, dla której mogłam zrobić wszystko. Pokochałam go takiego, jakim był.... a nie tego, jakim jest. Może to wszystko było zbyt szybko...Wiadomo, dziecko i inne sprawy.. Ślub wzięliśmy niby, bo się kochaliśmy, ale może jednak bardziej z rozsądku - no bo jak to będzie wyglądać".
Tomasz (staż 15 lat): „Dochodzę do wniosku, że ślub to był chyba mój największy błąd! Jedyne, z czego jestem zadowolony, to moja córka! Mój związek chyba już jest na ślepym torze i zmierza donikąd. Dwa lata temu stoczyłem walkę sam ze sobą, żeby ratować to małżeństwo. Przez pierwszy rok było nawet OK, ale ostatni rok to katastrofa, kłócimy się, warczymy jedno na drugie. Ja już się poddałem i nie wiem, czy jeszcze chcę to ratować.”